<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
<rss version="2.0">
<channel>
<title>Paranormal</title>
<link>http://www.paranormal-stories.pun.pl</link>
<description> Paranormal</description>
<language>pl</language>
<docs>http://backend.userland.com/rss</docs>
<item>
<title></title>
<link>http://www.paranormal-stories.pun.pl/viewtopic.php?pid=8#p8</link>
<guid isPermaLink="false">8@http://www.paranormal-stories.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Nie nazwę tego historią, bardziej wydarzeniem z pewnej nocy.<br /><br />Mieszkam w średnim domu na wsi, dom posiada parter i jedno piętro.<br />Jeszcze parę lat temu na dolnym piętrze mieszkali moi dziadkowie,<br />teraz całe dolne piętro jest puste. Od kąt babcia z dziadkiem nie żyją,<br />czuje że mnie prześladują, za bardzo w to nie wierzyłem do puki zjawiska <br />nie zaczęły się nasilać. Rozmawiałem o tej sprawie z miejscowym księdzem,<br />powiedział, że to wszystko tylko przez to że się nie modle za bliskich zmarłych.<br />Wracając do tej nocy, powiedzmy, że urządziłem sobie trochę w jednym z pokoi i tam mieszkam.<br />Leżałem na jednym z dwóch łóżek, łóżko znajdowało się przy ścianie dzielącą dwa pokoje,<br />w drugim pokoju po śmierci leżało sześć osób. W nocy słyszałem za ścianą odgłos tak jak by ktoś oddychał,<br />bardzo szybko i głośno. Z korytarza dobiegał dzwięk drapania po ścianie. No nic schowałem się pod kołdrę i<br />zasnąłem.<br /><br />Następnego dnia:<br /><br />Wstałem jak zawsze wyszedłem z pokoju, przeszedłem przez korytarz i po schodach wbiegłem na drugie piętro,<br />Tam gdzie mieszka moja rodzina. Zapomniałem wziąć telefonu, więc się po niego wróciłem, <br />kiedy znów odwiedziłem dolny korytarz na suficie zauważyłem odbite smugi po palcach dwóch rąk.<br /><br /><br /><br />Nie mam na razie nic żeby wam to udowodnić ale z czasem zrobię zdjęcie i wam pokażę, <br />Ponieważ na razie nie mam czym zrobić tego zdjęcia ...<br /><br />Kiedy to pisałem, słyszałem drapanie tak jak tamtej nocy ...]]></description>
<pubDate>Niedziela 19 SierpieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 19 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Normalne Porno Dla Normalnych Ludzi</title>
<link>http://www.paranormal-stories.pun.pl/viewtopic.php?pid=7#p7</link>
<guid isPermaLink="false">7@http://www.paranormal-stories.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<p class="center"><strong>Normalne porno dla normalnych ludzi</strong><br /><br /><br /><br /><br />Każdy wie, że jeśli będziesz wystarczająco długo surfować po sieci, znajdziesz rzeczy które są po prostu nienormalne, zwłaszcza jeśli umyślnie zagłębisz się w mroczne trzewia Internetu. Widziałem całkiem sporo rzeczy, o których wolałbym nie wspominać, ale o jednej rzeczy nigdy nie zapomnę. To strona o adresie &#8222;normalnepornodlanormalnychludzi.com&#8221;.<br /><br />Pierwsza rzecz, która mnie zdziwiła w tej stronie, to to, że nie znalazłem jej szukając dziwnych rzeczy w internecie. Link do niej wysłał mi mailem nieznany adres. Oto treść tego maila:<br />&quot;Siema<br /><br />znalazłem tą stronę jest bardzo fajna wysyłam ją do cb może ci sie spodoba<br /><br />normalnepornodlanormalnychludzi.com<br /><br />przekaż dalej dla dobra ludzkości&#8221;<br /><br />Typowy łańcuszek szczęścia, chociaż link i ostatnie zdanie pobudziły moją ciekawość. Dnia, którego to dostałem, umierałem z nudów, więc upewniłem się, że antywirus jest włączony i otworzyłem stronę.<br />Była to bardzo przeciętna, amatorska strona. Odniosłem wrażenie, że twórców strony mało obchodziło sprawieniem aby wyglądała na profesjonalną. Wydawało się, że autor ma bardzo nikłe pojęcie o angielskim, a strona główna była niczym więcej jak długim, nudnym i niespójnym monologiem, którego już nawet nie pamiętam.<br />Strona miała dość dziwny nagłówek, którego do dziś nie jestem w stanie rozszyfrować:<br /><br />&#8220;Normalne Porno dla Normalnych Ludzi, strona stworzona by wytępić nieprawidłowe orientacje seksualne&#8221;<br />Brzmiało to tak dziwnie, że nie wiedziałem czy to serwis z pornolami, czy może to jakaś strona o eugenice. Ale skoro już byłem na stronce, nie mogłem powstrzymać ciekawości, przy czym walą konia &#8220;normalni ludzie&#8221;. Zjeżdżałem więc powoli na dół strony poprzez niekończącą się tyradę i&#8230; nic. Na stronie okazało się nie być żadnych linków. Już miałem wyjść, gdy zauważyłem, że każde z słów umieszczone na stronie było właśnie linkiem.<br /><br />Kliknąłem więc na jedno ze słów i przeszedłem na stronę o białym tle z bardzo długą listą linków ułożonych w ten sposób:<br /><br />&#8220;normalnepornodlanormalnychludzi.com/ (byle jakie litery)&#8221;<br /><br />Przystanąłem więc na chwilę i zapytałem sam siebie: czy naprawdę chciałem tracić Bóg jeden wie ile czasu, otwierając linki, przez które najprawdopodobniej ściągnę wirusa, który zgwałci mój twardy dysk? Zdecydowałem, że pootwieram linki przez nie więcej niż jakieś pięć minut i zobaczę, co się pojawi. Otworzyłem jeden z odnośników, który odesłał mnie na inną stronę. Na niej znajdowały się kolejne linki zupełnie odmienne od tych, które widziałem wcześniej.<br /><br />Chciałem już powiedzieć w duszy, że mam to w dupie i wychodzę, ale jednak kliknąłem na trzeci z kolei link, po czym ukazało się okno pobierania pliku. Był to plik wideo i nazywał się &#8222;peanut.avi&#8221;. Plik trwał około 30 minut i pokazywał jakiegoś faceta, kobietę i psa w kuchni. Kobieta robiła właśnie kanapkę z masłem orzechowym, a facet chciał zachęcić psa do jej zjedzenia. To było jedyne co działo się przez całe pół godziny filmu. Oczywiste było, że kamerzysta musiał przestać kręcić i poczekać, aż pies znowu zgłodnieje, ale sam pies wyglądał, jakby nie czuł się zbyt dobrze.<br /><br />Wiem co sobie pomyśleliście: &#8222;Ale co do cholery to ma wspólnego z pornosami?&#8221; Nie mam bladego pojęcia. Widziałem może z dwadzieścia parę filmików z tej strony, a większość nie zawierała żadnych scen erotycznych.<br />Gdy już obejrzałem peanut.avi, wszedłem na pewne forum z chęcią utworzenia o tym nowego wątku, tak jak zazwyczaj robię, gdy znajdę w Internecie takie pierdoły. Okazało się jednak, że ktoś już utworzył o tym temat &#8211; był to po prostu jakiś koleś, który też dostał ten łańcuszek szczęścia. Na forum spotkałem mnóstwo ludzi, którzy widocznie nie mieli do roboty nic lepszego niż przekopywanie strony wzdłuż i wszerz. Właśnie tak dowiedziałem się o innych filmikach.<br /><br />Większość z filmików nie zawierało dosłownie żadnych ważnych zdarzeń, czynności, nic. Były to po prostu ujęcia ludzi rozmawiających z kamerzystą w pomieszczeniu, w którym stało tylko biurko i parę krzeseł. Tak, właśnie to mam na myśli. Dosłownie nic. Ani na ścianach, ani na podłodze, po prostu pustka. Pokój sprawiał bardzo zimne, wręcz sterylne wrażenie.<br /><br />Rozmowy były po prostu zwykłymi pogawędkami o życiu zawodowym, największych przypałach dzieciństwa, tego typu rzeczy. Oczekiwałem w rozmowach jakichś odpowiedzi: co to za filmiki, co to za ludzie, o czym jest ta strona&#8230; nie doczekałem się ich jednak. Wyrwane z kontekstu, te filmiki nie miałyby nic wspólnego z pornografią. Jedna rzecz zwróciła moją uwagę: wszyscy bohaterowie rzeczy, które oglądałem, byli dość atrakcyjni z wyglądu.<br /><br />Wszystko robiło się jednak dziwne przy innych filmikach, które zawierały treści, jakie można by nazwać &#8222;erotycznymi&#8221;.<br /><br />Krótko opiszę kilka z najdziwniejszych plików. Jeśli zżera was ciekawość, może znajdziecie je gdzieś na torrentach,<br /><br />*lickedclean.avi*<br /><br />Dziesięciominutowy filmik, nagrany ukrytą kamerą. Widzimy tam mechanika, który naprawia pralkę przez jakieś pierwsze dwie minuty. Gdy kończy, chwilę rozmawia z właścicielką pralki, a później wychodzi. Właścicielka upewnia się, że mechanik sobie poszedł, po czym nagle zaczyna oblizywać dookoła pralkę. Trwa to coś koło siedmiu minut.<br /><br />*jimbo.avi*<br /><br />Pięciominutowe wideo, prezentujące otyłego mima, wykonującego pokaz. Akurat ten filmik jest dość zabawny, zwłaszcza część, gdzie mim udaje, że przysuwa sobie krzesło, po czym udaje, że krzesło załamuje się pod nim z powodu tuszy. Przez ostatnie 30 sekund widzimy tzw. śnieżenie, po czym kamera pokazuje tego samego mężczyznę, tym razem cicho łkającego, ciągle w stroju mima. Jakiś ohydny fetysz?<br /><br />*dianna.avi*<br /><br />Ten plik trwa cztery minuty. Widać tam kamerzystę rozmawiającego z kobietą w pomieszczeniu, ale innym niż pokój z filmików z rozmowami. Ten wyglądał jak zwykły pokój, jaki możemy zobaczyć w czyimś domu. Właściwie nie wiadomo, gdzie film był nagrany, jako że Dianna mówi kamerzyście o swojej grze na skrzypcach. Później gra na nich, lecz ciągle ją coś rozprasza.<br />Nie zauważyłem tego, dopóki ktoś na forum o tym nie napisał: w lustrze w tle filmiku odbija się gruby facet w masce kurczaka, który się masturbuje.<br /><br />*jessica.avi*<br /><br />W tym filmiku, który tak jak poprzedni trwa 4 minuty, kamerzysta stoi przed jakimś domem, rozmawiając z inną młodą kobietą. Rozmawiają o spływach kajakowych. Kamera co jakiś czas oddala się, pokazując ulice jakiegoś miasta.<br />Jest w tym tylko jedna dziwna rzecz: nikt nie był w stanie zidentyfikować tej ulicy. Od Europy, przez Australię, po Filipiny, poszukiwania trwały wszędzie, ale nic to nie dało.<br /><br />*tounguetied.avi*<br /><br />Trwa 10 minut. Przez pierwsze pięć widzimy starszą kobietę obejmującą czule manekina. Później, w połowie wideo nagle się ucina, tak jak w jimbo.avi. Wtedy na ekranie pojawia się parę manekinów ustawionych w kółko dookoła kamery. Światło jest zgaszone i już nie widać kobiety, która była w pierwszej części. Od tego momentu, nie ma też dźwięku.<br /><br />*stumps.avi*<br /><br />Pięciominutowy filmik, na którym widać mężczyznę bez nóg, który próbuje tańczyć breakdance na macie do tanecznych gier wideo w pomieszczeniu, które wygląda podobnie do kuchni z peanut.avi, ale jest o wiele brudniejsze. W tle słychać muzykę z radia, ale jego samego nie widać w kadrze. Muzyka zatrzymuje się po około czterech minutach, a mężczyzna pada wyczerpany na ziemię.<br />Oddycha z trudem i błaga osobę stojącą poza kadrem, aby pozwoliła mu odpocząć. Słyszymy jak ta osoba strasznie się wścieka i wrzeszczy na kalekę, aby nie przestawał tańczyć. Facet wykonuje polecenie. Słyszymy krzyk osoby poza kadrem, w momencie gdy filmik nagle się kończy.<br /><br />*privacy.avi*<br /><br />Kobieta z filmu dianna.avi masturbuje się na materacu w pokoju, który widzieliśmy we wcześniejszych filmikach z wywiadami. Tymczasem kaleka ze stumps.avi chodzi na rękach po pokoju w masce goblina.<br />We wcześniejszych filmikach drzwi do pokoju były zawsze zamknięte, ale tym razem są otwarte. W pokoju jest zapalone światło, lecz na korytarzu jest ciemno. Tuż przed końcem pliku, widzimy jak jakieś zwierzę szybko przebiega przez korytarz.<br /><br />Ostatni filmik, który udało nam się znaleźć, to useless.avi.<br /><br />Trwa on 18 minut. Przedstawia blondynkę z jednego z filmów z rozmowami, lecz tym razem jest ona przywiązana do materaca w tym samym pokoju, co na poprzednich filmach. Próbuje krzyczeć, lecz jej usta są zaklejone taśmą. Po dokładnie siedmiu minutach, facet w czarnym garniturze i masce otwiera drzwi, lecz nie wchodzi.<br /><br />Zamiast tego, przytrzymuje drzwi i przepuszcza zwierzę, które przebiegło przez korytarz w privacy.avi. Okazuje się, że to szympans. Jest ogolony i pomalowany na czerwono, wydaje się bardzo głodny i zaniedbany, ma też kilka ran na ramionach i plecach.<br /><br />Gdy szympans wchodzi do pomieszczenia, facet w masce zamyka drzwi na korytarz. Zwierzę wciąga powietrze &#8211; zauważyłem, że prawdopodobnie był niewidomy &#8211; po czym wyczuwa kobietę na materacu. Zaczyna kompletnie wariować. Po chwili podchodzi do blondynki i bije ją<br /><br />Atak na kobietę trwa przez przerażające, potworne siedem minut, po których ona umiera. Wtedy szympans zaczyna dosłownie zjadać jej wnętrzności i zajmuje się tym przez ostatnie cztery minuty filmu.<br />Po odkryciu tego pliku, na forum zaczął się istny wysyp wiadomości. Ludzie dyskutowali nad tym przerażającym odkryciem dzień i noc. Jednak następnego dnia, gdy wszedłem na forum, ku mojego rozczarowaniu, okazał się, że wątek został wykasowany. Próbowałem rozpocząć następny na ten sam temat, ale wtedy zostałem zbanowany. Oczywiście próbowałem też skontaktować się z adresem, z którego przyszedł mail z adresem.. Chociaż wysłałem mu aż pięć maili, nie otrzymałem żadnej odpowiedzi.<br /><br />Poruszałem temat normalnegopornodlanormalnychludzi.com na wszystkich możliwych stronach, ale ciągle dostawałem bany. Sama strona także została usunięta po chyba trzech dniach od znalezienia useless.avi &#8211; prawdopodobnie ktoś po prostu zadzwonił na policję.<br /><br />Jedyny pozostały dowód, że strona kiedykolwiek istniała to kilka zrzutów ekranu i niektóre filmy, ściągnięte przez ludzi i wrzucone na torrenty. Najpopularniejszy z nich to useless.avi, który zachował się w paru miejscach Internetu, takich jak strony dla sadystów.<br /><br />I nawet nie próbuj szukać jakiegokolwiek z filmików na jakimś forum lub stronie. Gdy ktoś je wrzuca, po chwili zawsze zostają usunięte.]]></description>
<pubDate>Niedziela 19 SierpieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 19 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.paranormal-stories.pun.pl/viewtopic.php?pid=6#p6</link>
<guid isPermaLink="false">6@http://www.paranormal-stories.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<p class="center"><span style="color: red"><strong>Efekt Gündschau</strong></span><br /><br /><strong>OSTRZEŻENIE</strong><br /><blockquote><div class="spoilerbox"><h4>Spoiler:</h4>Ta pasta może być nieodpowiednia dla ludzi w każdym wieku. Treść może zostać uznana za NSFW (Not Safe For Work). Czytasz na własne ryzyko.<br /></div></blockquote><strong>NAGRANIA</strong><br />Kiedy Hitler najechał Polskę w 1939, nie były przeprowadzane żadne eksperymenty. Zmieniło się to jednak po przejęciu małej, polskiej wioski. W 1940 wykonano serię doświadczeń, mających na celu sprawdzenie, do czego zdolny jest człowiek, aby przetrwać, oferując mu jednocześnie różne luksusy. Eksperyment trwał pięć dni i został nazwany &quot;Efektem Gündschau&quot;.<br />Naukowiec, od którego nazwiska wzięła się nazwa, został zabity przez kolegę krótko po zakończeniu badań. Powody nieznane. Każdego dnia nagrywał jednak kolejne zmiany w zachowaniach pacjentów. Poniżej znajdują się taśmy przetłumaczone przez aliantów, które miały służyć jako dowód w procesach norymberdzkich.<br /><br /><strong>Dzień 1</strong><br />Tutaj Doktor Claus Gündschau. Towarzyszą mi moi przyjaciele, Doktorzy V&#239;ktor Übelgrentz i Josef Wehrmein. Dzisiaj rozpocznie się pięciodniowy eksperyment, mający na celu sprawdzić czy głód i pożądanie przejmą górę nad godnością. Mamy cztery obiekty doświadczalne: 2 krzepkich polskich mężczyzn, ciężarną kobietę z trzema dniami do terminu porodu oraz czteroletnią córkę jednego z mężczyzn. Na obiad dostali pieczoną dziczyznę i najlepsze niemieckie wino. Reakcja podmiotów taka jak się spodziewaliśmy; nad wyraz uradowani i zaskoczeni. Niewiele ci ludzie - jeśli na prawdę nimi są - wiedzą. Będą musieli stawić czoła straszliwym, moralnym wyborom.<br /><br /><strong>Dzień 2</strong><br />Cała czwórka była tutaj dzisiejszego ranka. Dostali gofry z bitą śmietaną, sok pomarańczowy i mleko. Podano także bekon, jajka i kiełbaski. Dokładnie o 13:30 (czasu niemieckiego) mężczyźni dostali swoje pierwsze zadanie. Każdy dostał po nożu. Kazano im walczyć, aż do śmierci. Jakby odmówili, mieli zostać rozstrzelani. Nie mieli wyboru. Oczekiwana reakcja. Jak na ironię, okazało się, że ojciec dziewczynki przegrał. Kobieta i dziecko płakali w trakcie, więc musieliśmy odłączyć mikrofony. Ciało zostało usunięte przez strażników.<br />Pozostała trójka zjadła na obiad pieczony befsztyk. Powiedzmy *chichot*, że pojawił się w nim pewien &quot;dodatek&quot;.<br /><br /><strong>Dzień 3</strong><br />Obiekty wstały tego ranka i udały się na śniadanie. Dostali rogaliki z serem. Chociaż było to rozważane, nie podaliśmy mężczyźnie żadnych narkotyków w trakcie snu, co sprawiło, że jest to czysto umysłowy eksperyment; żadnych dodatkowych czynników. Test podmiotu męskiego przewidziano na godzinę 15:35 czasu niemieckiego. Wezwano lekarza, który miał mu pomóc w odebraniu przedwczesnego porodu z cesarskim cięciem. Mężczyzna, myśląc że wody już odeszły, zastosował się do polecenia.<br />Po zabiegu, lekarz zostawił torbę na stoliku. Obiektowi kazaliśmy wyciąć serce noworodka i je spożyć. Zgodził się, nie mając innego wyboru. Bywamy bardzo przekonujący. Po wejściu do pomieszczenia, otworzył torbę. Nie ujawniając zawartości matce, znalazł tam różne narzędzia chirurgiczne. Po chwili, zabrał dziecko i dźgnął je w klatkę piersiową. Umarło od razu. Rozciął jego skórę i wyciągnął wciąż bijące serce. Wepchnął całość do ust i zaczął je z płaczem przeżuwać, podczas gdy dziecko pośmiertnie krwawiło.<br />Straż usunęła ciało noworodka, kiedy mężczyzna tłumaczył się oszołomionej matce. Z mojego punktu widzenia, nie wiem o co całe to zamieszanie. Mogli się tego spodziewać.<br /><br /><strong>Dzień 4</strong><br />Pozostały trzy obiekty. Matka przetrwała poród dzięki szybkiej i skutecznej operacji. Fizycznie, prawie nienaruszona. Psychicznie, cóż, bywało lepiej... Zaczęła mamrotać coś do siebie, nie okazywała żadnych emocji. Rozważaliśmy terapię elektrowstrząsami, ale uznaliśmy, że nie bedzie potrzebna.<br />Na śniadanie podano kiełbaski z serem. W tym momencie, jedzenie było jedyną rzeczą, która trzymała ich przy życiu.<br />Kobieta dostała swoje pierwsze i ostatnie zadania. Zgodziła się bez namysłu, co jest trochę niecodzienne. Najpierw kazaliśmy jej wyryrć słowo &quot;dziwka&quot; na swojej piersi. Następnie, daliśmy jej odpowiednie narzędzia i kazaliśmy wyciąć swój własny kał i go połknąć. Przyznam, nieźle się ubawiliśmy, obserwując jej zmagania. Najbardziej intrygującym jest, że zrobiła to wszystko, nie ujawniając bólu ani obrzydzenia.<br />Wtedy swoje zadanie dostał mężczyzna. Miał wziąć zamrożone ciało dziecka i używając go, pobić kobietę na śmierć. Zgodził się niechętnie. Wykonał swoją robotę, kobieta nawet nie mrugnęła. Mała dziewczynka, tak jak przewidzieliśmy, nic nie rozumiała.<br />Coś nieoczekiwanego stało się jednak po tym teście. Mężczyzna pocieszył dziewczynkę, wyjaśniając całą sytuację najlepiej jak mógł. Nie mogę się doczekać jutrzejszej próby. Pozostały dwa obiekty.<br />Tak na marginesie, w czasie trwania eksperymentu, męski osobnik przetrwał poważne obciążenie psychiczne, ale pozostaje niewzruszony. Prawdopodobnie oddzielił się emocjonalnie od całej sytuacji. Hm.<br /><br />Notka: Doktor Übelgrentz próbował zabić dzisiaj jednego ze strażników, więc zgodnie z odpowiednim protokołem, musiałem go zastrzelić.<br /><br /><strong>Dzień 5</strong><br />Żaden z podmiotów nie spał. Zaniepokojeni przeszłymi wydarzeniami, trzymali się blisko siebie, w nadziei, że przeżyją. Podano im najwspanialsze francuskie naleśniki, jako ich ostatni posiłek.<br />Mężczyzna dostał swoje ostatnie zadanie w zamian za fałszywie obiecaną wolność, ponieważ był to już jedyny sposób, aby zmusić go do zrobienia czegokolwiek. Miał odbyć stosunek z dziewczyną. Zgodził się, tym razem bez widocznego żalu, poszedł tam i wykonał robotę, pozostawiając ją ledwie żywą. Następnie daliśmy mu piłkę do metalu i kazaliśmy ją pociąć, poczynając od nóg. Zrobił to, nie zwracając uwagi na krzyki dziewczyny.<br />Wtedy oszalał. Odciął sobie głowę w całości. Z medycznego punktu widzenia jest to praktycznie niemożliwe, jako, że mózg nie powinien na to pozwolić.<br /><strong><br />Podsumowanie</strong><br />Po przeprowadzeniu badań, doszliśmy do wniosku, że wystarczy obiecać wolność, przetrwanie, aby zmusić te mordercze zwierzęta do czegokolwiek. To potwierdza myśli moje i Führer'a: W pewnych okolicznościach, ludzie są zdolni pozabijać się nawzajem.]]></description>
<pubDate>Niedziela 19 SierpieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 19 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>The Wyoming Incident</title>
<link>http://www.paranormal-stories.pun.pl/viewtopic.php?pid=5#p5</link>
<guid isPermaLink="false">5@http://www.paranormal-stories.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<p class="center"><strong><span style="color: red">Wyoming Incident</span></strong><br /><br />Na pewno każdy z was zna historię stojącą za filmami &quot;The Wyoming Incident&quot;<br />Kiedyś też myślałem że wiem o tym wszystko, do czasu.<br />Piszę to żeby was poinformować, że ta &quot;creepypasta&quot; nie jest tylko zmyśloną historyjką na takie strony jak Paranormalne.pl Somethingawful czy Creepypasta Wiki.<br />Wgłębając się w ten temat możecie doświadczyć podobnych dosnań i problemów jakich sam stałem się obiektem podczas badania ten sprawy.<br /><br />Symptomy &quot;The Wyoming Incident&quot;<br />Krążą plotki dotyczące tego co te filmiki potrafią zrobić z ludzką psychiką, nudności, zawroty głowy, halucynacje.<br />Zawsze byłem ciekaw dlaczego tak się dzieje.<br />Podczas dochodzenia do prawdy odkryłem, że opisywane problemy nie mają podłoża psychicznego ani somatycznego.<br />Filmy powodują zachwianie się świadomości na poziomie ludzkiej duszy.<br />Mam pewne obawy co do odkrycia przed wami prawdy, ale skoro już wiecie czego się spodziewać wszystko powinno pójść dobrze. Obiecuję to wam.<br /><br />&quot;You Will See Such Pretty Things&quot;- część pierwsza<br />Film ten jest pierwszym z serii &quot;Wyoming Incident&quot;<br />Musicie być bardzo ostrożni, sygnały które za chwilę opiszę są uznawane za wyjątkowo niebezpiecne.<br /><br />-Pierwszy kadr: &quot;special presentation&quot; &quot;333-333-333&quot; POD ŻADNYM POZOREM nie próbujcie zastanawiać się nad znaczeniem tych liczb nie usiłujcie z nich nic wyliczać, nie próbujcie zrozumieć reszty filmu.<br />Za tym kadrem kryje się wyjątkowo niebezpieczny rytuał w którego skład wchodzą praktyki samobójcze i dopełnienie satanistycznego obrządku wymagającego potwornej ofiary<br />-Drugi kadr &quot;You Will See Such Pretty Things&quot;<br />Zapomnijcie o tym od razu, wyrzućcie ze swojej głowy myśl o tej wiadomości i choćby nie wiem co nie usiłujcie dowiedzieć się więcej.<br />Jest to ekstremistyczny przekaz podprogowy działający na egzystencjonalną część psychiki<br />Odczytanie go może doprowadzić nawet do śmierci.<br /><br />-Trzeci kadr: początek części &quot;symptomowej&quot; filmu<br />Została stworzona przy pomocy nieznanego człowiekowi oprogramowania.<br />Program ten został stworzony przez istotę astralną, tak samo jak motyw muzyczny z Lavender Town.<br />Ciekawe jest to, że w filmie nie ma muzyki, słychać jednak holofoniczne dźwięki o nieznanej częstotliwości zbliżonej do tej obecnej w Lavender Town.<br />Częstotliwość ta nie jest osiągala przez muzyków, dźwięki znajdujżce się w niej nie mieszczą się w żadnej znanej człowiekowi skali.<br />Za każdym razem kiedy pokazuję ten film swoim znajomym, nie wiedzą co powiedzieć, żaden z nich nie chciał też powiedzieć co widział w snach.<br /><br />Druga część serii którą można zobaczyć na youtube nie jest prawdziwa<br />Można ją uznać za część trzecią.<br />Niewielu ludzi wie o istnieniu &quot;Wyoming Incident 1,5&quot;, gdy tylko pojawił się na youtube<br />został od razu usunięty, i chociaż cały film zniknął na zawsze bez śladu, zachowała się pewna jego część wrzucona przez użytkownika NotAgentClark zatytułowana &quot;333-333-333&quot;<br />Ten człowiek nieznany z imienia i nazwiska jest uważany za jednego z oryginalnych dystrybutorów &quot;Wyoming incident&quot;, jednego z tych którzy zakłócili przekaz tamtego dnia i przedstawili światu &quot;Specjalną Prezentację&quot;<br />Każdy z nich jest martwy od dziesięciu lat jednak moc jaką posiedli postawiła ich niemalże na równi z prawdziwym autorem &quot;The Wyoming Incident&quot;.<br /><br />Należy wyjątkowo uważać na dziwne dźwięki pojawiające się zawsze z trzeciej części każdego z filmów, są to holofoniczne przekazy dźwiękowe pochodzące ze &quot;źródła&quot;.<br />Są wyjątkowo przerażające, ODRADZAM jakiekolwiek głębsze wsłuchiwanie się w nie.<br />To nie są dźwięki, nie są nawet prawdziwe<br />Oto pełna sekwencja (bez wspomnianej części 1,5)<br /><a href="http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=8FvOecSBqeI" target="_blank" rel="nofollow">http://www.youtube.com/watch?feature=pl &hellip; FvOecSBqeI</a><br />&quot;Invert&quot; jest tylko żartem dla oszukania Youtube, które doszukuje się w tych filmach praw autorskich, co w obliczu prawdy brzmi wyjątkowo ironicznie.<br />Jak już wspomniałem prawdziwi właściciele przekazu nie żyją już od 10 lat.<br />Jedno jest pewne, nie są zwyczajnie martwi, zarówno oni jak i Autor istnieją w innym wymiarze, miejscu którego ludzkie pojmowanie nie jest w stanie przyswoić, gdzie jest więcej punktów odniesienia w przestrzeni niż punkt długość i głębia.<br />Egzystencja na takim poziomie daje im wielką moc.<br />Autor to duch nonegzystencji, mogący przybrać każdą formę. Twoją również.]]></description>
<pubDate>Niedziela 19 SierpieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 19 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Russian Sleep Experiment</title>
<link>http://www.paranormal-stories.pun.pl/viewtopic.php?pid=4#p4</link>
<guid isPermaLink="false">4@http://www.paranormal-stories.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<span style="color: red"><p class="center"><strong>Russian Sleep Experiment</strong></span><br /><br /><br />Rosyjscy naukowcy pod koniec lat 40. ubiegłego wieku utrzymali pięć osób rozbudzonych przez piętnaście dni używając eksperymentalnego gazu stymulującego. Badanych umieszczono w odizolowanym środowisku aby dokładnie badać ich zużycie tlenu, by gaz ich nie zabił, jako że w wysokich stężeniach mógł być trujący. Było to jeszcze przed epoką kamer monitorujących, więc pomieszczenie zostało wyposażone w mikrofony i grubą na trzynaście centymetrów, niewielką szybę pozwalającą na obserwację wzrokową. W pomieszczeniu umieszczono książki, łóżka polowe bez pościeli, zapasy jedzenia wystarczające dla pięciu osób na ponad miesiąc; doprowadzono bieżącą wodę i zainstalowano toaletę.<br /><br />Badani byli więźniami politycznymi zamkniętymi podczas drugiej wojny światowej za zdradę stanu.<br /><br />Przez pierwsze pięć dni wszystko wydawało się być w porządku; badani praktycznie nie narzekali, jako że obiecano im (niezgodnie z prawdą), że zostaną wypuszczeni na wolność, jeśli zgodzą się na test i nie będą spali przez 30 dni. Ich rozmowy i działania były monitorowane i zauważono, że tematy ich rozmów schodziły z czasem na traumatyczne przeżycia i generalny ton rozmów stał się mroczniejszy po czwartym dniu.<br /><br />Po pięciu dniach zaczęli narzekać na warunki i zdarzenia, które doprowadziły ich do tego miejsca a także zaczęli wykazywać ciężką paranoję. Przestali ze sobą rozmawiać i zaczęli szeptać do mikrofonów i w stronę luster weneckich, przez które ich monitorowano. Co dziwne, wszyscy zdawali się uważać, że mogli zdobyć zaufanie eksperymentatorów odwracając się od swoich towarzyszy. Na początku badacze uznali, że był to tylko efekt zastosowanego gazu.<br /><br />Po dziewięciu dniach pierwszy z nich zaczął krzyczeć. Biegał od ściany do ściany, nieprzerwanie krzycząc ze wszystkich sił przez trzy godziny; po tym czasie nadal próbował, ale byłw stanie wydobyć z siebie tylko sporadyczne piski. Naukowcy doszli do wniosku, że fizycznie uszkodził swoje struny głosowe. Zaskakującym jest to, w jaki sposób zareagowali, a w zasadzie &#8211; nie zareagowali jego współtowarzyssze. Nie przerwali szeptu do mikrofonów, dopki drugi z nich nie zaczął krzyczeć. Dwóch z niekrzyczących zaczęło rozrywać książki, zlepiać ze sobą strony przy użyciu odchodów i zaklejać lustra weneckie &#8211; po tym krzyk ustał.<br /><br />Tak jak szepty do mikrofonów.<br /><br />Minęły kolejne trzy dni. Naukowcy co godzinę sprawdzali, czy mikrofony działają, myślac, że to niemożliwe, by pięć osób nie wydawało z siebie żadnych dźwięków. Zużycie tlenu wskazywało na to, że cała piątka wciąż żyje. Co więcej, była to ilość, jaką pięć osób zużywałoby przy wytężonej pracy fizycznej. Rano czternastego dnia naukowcy postanowili zrobić coś, czego mieli nie robić &#8211; aby wywołać reakcję ze strony badanych, użyli interkomu wewnątrz sali, mając nadzieję na jakąkolwiek odpowiedź, obawiając się, że zmarli lub stali się warzywami.<br /><br />Powiedzieli: &#8222;otworzymy teraz komorę aby sprawdzić mikrofony, proszę odsunąć się od drzwi i położyć na podłodze &#8211; w przeciwnym wypadku zosstaniecie zastrzeleni; współpraca zostanie nagrodzona natychmiastowym uwolnieniem jednego z was&#8221;.<br /><br />Ku ich zaskoczeniu, usłyszeli wypowiedzianą spokojnym głowem odpowiedź: &#8222;już nie chcemy być uwolnieni&#8221;.<br /><br />Rozpoczęła się dyskusja między naukowcami a sponsorującymi badanie siłami zbrojnymi. Niezdolni wywołać dalszych odpowiedzi przez interkom, naukowcy zdecydowali się w końcu otworzyć komorę o północy piętnastego dnia.<br /><br />Gaz stymulujący został usunięty i komorę wypełniono świeżym powietrzem, co poskutkowało natychmiastowymi protestami przez mikrofony. Trzy głosy zaczęły błagać o przywrócenie gazu takim tonem, jakby prosili o ocalenie życia bliskich. Komora zostala otwarta i wysłano żołnierzy, aby odzyskali badanych, którzy na wieść o tym zaczęli krzyczeć głośniej niż kiedykolwiek wcześniej. Żołnierze, którzy weszli do środka, również odpowiedzieli im krzykiem, widząc, co było w środku. Czterech z pięciu badanych wciąż żyło, choć ciężko uznać stan, w jakim się znaleźli, za życie.<br /><br />Porcje żywieniowe na dni dalsze niż piąty pozostały praktycznie nietknięte. Odpływ na środku pomieszczenia został zatkany kawałkami mięsa martwego badanego, co pozwoliło na zgromadzenie na podłodze około dziesięciocentymetrowej warstwy cieczy. Nie ustalono nigdy, jak dużą zawartość tej cieczy stanowiła krew. Także wszyscy &#8222;żywi&#8221; badani mieli oderwaną od ciała znaczną ilość mięśni i skóry. Uszkodzenia tkanki i zdarte do kości czubki palców sugerowały, że rany zostały zadane przy użyciu rąk, a nie &#8211; jak pierwotnie przypuszczano &#8211; zębów. Bliższa analiza wykazała, że większość, o ile nie wszystkie z nich były przypadkami samookaleczenia.<br /><br />Organy poniżej klatek piersiowych wszystkich czterech badanych zostały usunięte. Podczas gdy serce, płuca i przepona zostały na miejscu, skóra i większość mięśni żebrowych zostały wyrwane, odsłaniając płuca przez klatkę piersiową. Wszystkie naczynia krwionośne i organy były nienaruszone, zostały jedynie wyjęte i położone na podłodze, pływając wokół wypatroszonych, choć wciąż żywych ciał badanych. Drogi trawienne wszystkich z nich wciąż zdawały się pracować. Szybko okazało się jasne, że trawiły własne mięso, które zostało oderwane i zjedzone w poprzednich dniach.<br /><br />Choć większość żołnierzy należała do specjalnych jednostek rosyjskich, wielu z nich nie chciało wracać do komory by usunąć z niej badanych. Ci zaś wciąż krzyczeli, chcąc pozostać w sali i domagali się przywrócenia gazu, by nie zasnąć.<br /><br />Ku zaskoczeniu wszystkich, badani wdali się w zaciętą walkę podczas próby usunięcia ich z komory. Jeden z żołnierzy umarł z powodu ran gardła, inny został poważnie ranny &#8211; jeden z badanych odgryzł mu jądro i przegryzł tętnicę w nodze. Kolejnych pięciu żołnierzy popełniło samobójstwo niedługo po tych zdarzeniach.<br /><br />W walce w wyniku uszkodzenia śledziony jeden z czterech pozostających przy życiu badanych wykrwawił się. Naukowcy próbowali go uśpić, jednak okazało się ot niemożliwe. Mimo podania mu dożylnie dziesięciokrotnie większej niż zezwolona dawki pochodnej morfiny, wciąż walczył jak zapędzone w róg dzikie zwierzę, łamiąc żebra jednemu z naukowców. Jego serce biło jeszcze przez dwie minuty po tym, jak się wykrwawił, aż w jego systemie krwionośnym znalazło się więcej powietrza niż krwi. Nawet po tym krzyczał jeszcze przez trzy minuty, próbując atakować wszystkich w jego zasięgu i powtarzając cały czas &#8222;WIĘCEJ&#8221; coraz słabszym i słabszym głosem, aż w końcu ucichł.<br /><br />Trójka pozostałych przy życiu została opanowana i przeniesiona do części medycznej laboratorium; dwójka z nich ze sprawnymi strunami głosowymi cały czas błagała o gaz, aby nie usnąć.<br /><br />Najbardziej ranny z tej trójki został zabrany do jedynej sali operacyjnej w kompleksie badawczym. Podczas przygotowań badanego do ponownego umieszczenia organów wewnętrznych w ciele okazało się, że uzyskał odporność na środki uspokajające, które mu podawano. Na próbę aplikacji gazu usypiającego odpowiedział agresją. Udało mu się przedrzeć większość dziesięciocentymetrowego skórzanego pasa na jednym z nadgarstków, pomimo trzymania go przez dziewięćdziesięciokilogramowego żołnierza. Do uśpienia potrzeboał niewiele więcej środku nasennego, niż normalny człowiek. W momencie, kiedy zamknął powieki, akcja serca zatrzymała się. Autopsja wykazała trzykrotnie za wysoki poziom tlenu we krwi. Jego mięśnie, które wciąż trzymały się szkieletu były mocno poszarpane, a podczas walki z żołnierzami złamał dziewięć kości, z czego większość za sprawą własnej siły.<br /><br />Drugi ocalały to pierwszy z całej piątki, który zaczął krzyczeć. Niezdolny do wydania z siebie głosu, nie mógł prosić lub protestować przeciwko operacji i jedyną reakcją z jego strony było gwałtowne, przeczące potrząsanie głową, kiedy przyniesiono do niego gaz usypiający. Zaczął potakująco kiwać głową, gdy zaproponowano przeprowadzenie operacji bez znieczulenia i nie reagował przez całe sześć godzin operacji. Chirurg utrzymywał, że teoretycznie pacjent wciąż mógłby być żywy. Jedna z pielęgniarek asystujących przy operacji z przerażeniem utrzymywała, że usta pacjenta delikatnie wykrzywiały się w uśmiechu kilkakrotnie, kiedy ich spojrzenia się spotkały.<br /><br />Po zakończeniu operacji badany spojrzał na chirurga i zaczął głośno sapać, próbując mówić. Uznawszy, że to coś istotnego, podano mu kartkę papieru i ołówek, by mógł przekazać swoją wiadomość. Była prosta: &#8222;nie przestawajcie ciąć&#8221;.<br /><br />Pozostałych dwóch pacjentów poddano analogicznej operacji, obu podobnie bez środków znieczulających, choć musiano podać im środki paraliżujące &#8211; chirurg nie był w stanie przeprowadzić operacji, kiedy pacjenci bez przerwy się śmiali. Po sparaliżowaniu, mogli jedynie podążać za naukowcami wzrokiem. Środki paraliżujące przestały działać po zaskakująco krótkim czasie i próbowali wtedy wyrwać się z więzów. Kiedy tylko odzyskali mowę, zaczęli błagać o gaz stymulujący. Naukowcy próbowali poznać przyczynę samookaleczeń, a także pytali, dlaczego badani chcą gazu stymulującego.<br /><br />Otrzymali tylko jedną odpowiedź: &#8222;nie mogę usnąć&#8221;.<br /><br />Więzy wszystkich trzech badanych zostały wzmocnione i ponownie umieszczono ich w komorze, oczekując na decyzję, co należy z nimi zrobić. Naukowcy, stając przed gniewem swoich militarnych &#8222;dobroczyńców&#8221; za niewypełnienie ustalonych celów projektu rozważali eutanazję przetrwałych badanych. Zarządzający oficer, były członek KGB, widział jednak pewien potencjał i chciał sprawdzić co stanie się po przywróceniu gazu. Naukowcy protestowali, jednak byli w mniejszości.<br /><br />W przygotowaniach do zamknięcia komory ponownie, badani zostali podłączeni do elektroencefalografów i usprawniono ich więzy w celu długofalowego ograniczenia swobody. Ku zaskoczeniu wszystkich, cała trójka przestała wyrywać się, kiedy dowiedzieli się, że ponownie otrzymają stymulujący gaz. Było oczywiste, że w tym momencie wszyscy trzej wkładali w wielki wysiłek w to, by nie zasnąć. Jeden z nich, który mógł mówić, stale i głośno nucił jakąś melodię; niemy napinał skórzane więzy z całych sił najpierw lewą nogą, potem prawą, chcąc pradopodobnie się na czymś skoncentrować. Ostatni z badanych trzymał głowę nad poduszką i bardzo gwałtownie mrugał. Był pierwszym z podłączonych do EEG i większość naukowców obserwowała jego fale mózgowe z zaskoczeniem &#8211; były w większości normalne, choć od czasu do czasu niewytłumaczalnie zanikały. Wyglądało, jakby regularnie przeżywał śmierć mózgu i wracał do stanu normalnego. Kiedy wszyscy przyglądali się papierowi drukowanemu przez elektroencefalograf, tylko jedna pielęgniarka zauważyła, jak jego oczy zamykają się, a głowa opada na poduszkę. Jego fale mózgowe natychmiastowo zmieniły się w te odpowiadające głębokiemu snu i zanikły po raz ostatni, w tej samej chwili przestało bić jego serce.<br /><br />Jedyny pozostały przy życiu posiadający głos badany zaczął krzyczeć, domagając się bezzwłocznego dostarczenia gazu. Jego fale mózgowe wykazywały takie same zaniki jak tego, który właśnie umarł po zaśnięciu. Dowódca rozkazał zamknąć w komorze i poddać działaniu gazu obu badanych razem z trzema naukowcami. Jeden z wymienionej trójki od razu wyjął swój pistolet i zastrzelił dowódcę i niemego badanego.<br /><br />Wycelował pistolet na ostatniego z badanych, wciąż przywiązanego do łóżka, kiedy personel medyczny i naukowy w pośpiechu opuszczał pokój.<br /><br />&#8211; Nie dam się tu zamknąć z tym czymś! Nie z tobą &#8211; krzyknął do związanego mężczyzny. &#8211; Czym jesteś?! &#8211; zapytał. &#8211; Muszę się dowiedzieć!<br /><br />Badany uśmiechnął się.<br /><br />&#8211; Tak szybko zapomniałeś? &#8211; spytał. &#8211; Jesteśmy wami. Jesteśmy drzemiącym w was wszystkich szaleństwem, zawsze chcącym wydostać się na wolność z zakamarków waszych zwierzęcych umysłów. Jesteśmy tym, przed czym co noc ukrywacie się w łóżkach. Co zamieniacie w ciszę i paraliż, kiedy wybieracie się do nocnej przystani, gdzie nie możemy się dostać.<br /><br />Naukowiec znieruchomiał. Po czym wycelował w serce badanego i wystrzelił. EEG zaczęło drukować linię prostą, a mężczyzna słabo wykrztusił: &#8222;już&#8230; prawie&#8230; wolny&#8221;.]]></description>
<pubDate>Niedziela 19 SierpieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 19 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>SCP-087</title>
<link>http://www.paranormal-stories.pun.pl/viewtopic.php?pid=3#p3</link>
<guid isPermaLink="false">3@http://www.paranormal-stories.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<span style="color: red"><p class="center"><strong>SCP-087</strong></span><br /><br />SCP-087 znajduje się w kampusie [...]. Drzwi wejściowe do niego zbudowane są ze wzmacnianej stali z elektrycznym mechanizmem blokującym. Zostały zamaskowane, by z zewnątrz przypominać drzwi do pokoju dozorcy, spójne ze wzornictwem całości budynku. Zamek można otworzyć tylko przy jednoczesnym przyłożeniu napięcia [...] woltów i obracaniu klucza przeciwnie do ruchu wskazówek zegara. Wnętrze drzwi jest wyłożone sześciocentymetrową warstwą pianki przemysłowej.<br />Z powodu wyników ostatniej z wypraw (patrz dokument D087-IV), żaden personel nie jest dopuszczony do SCP-087.<br /><br />SCP-087 to nieoświetlona klatka schodowa. Schody opadają pod kątem 38 stopni do poziomu przez 13 stopni, gdzie znajduje się półpiętro - pomieszczenie w kształcie połowy walca; schody opadają równolegle do poprzednich 13 stopni. Konstrukcja SCP-087 ogranicza pole widzenia do około półtora piętra. Jakiekolwiek badanie SCP-087 wymaga posiadania źródła światła, jako że nie ma tam żadnego oświetlenia ani okien. Wykazano nieefektywność źródeł światła mocniejszych niż 75 wat.<br /><br />Badający donoszą (co zostało potwierdzone nagraniami) o dźwięku płaczącego, błagającego o litość dziecka, dochodzącym z odległości około 200 metrów spod pierwszego półpiętra; wszystkie próby przybliżenia się do niego są jednak bezskuteczne i dźwięk sprawia wrażenie tak samo odległego. Obliczona głębokość jaką udało się osiągnąć przy czwartej wyprawie znacznie przekracza prawdopodobną głębokość budynku, zwłaszcza biorąc pod uwagę uwarunkowania geologiczne okolicy. Nie udało się jak na razie ustalić, czy SCP-087 ma koniec.<br /><br />Przeprowadzono cztery rejestrowane wyprawy do SCP-087 przez personel klasy D. Każda z wypraw napotkała SCP-087-1, wyglądające jak twarz bez źrenic, nozdrzy i ust. Osobowość SCP-087-1 pozostaje nieznana, ale ustalono, że nie jest źródłem płaczu. Badający w obecności SCP-087-1 odczuwają paranoję i strach, nie wiadomo jednak, czy jest to specjalna zdolność SCP-087-1, czy naturalna reakcja badających.<br /><br />Przez okres około dwóch tygodni po czwartej wyprawie, personel i studenci [...] słyszeli dźwięki pukania dochodzące z wnętrza SCP-087. Drzwi zostały wyciszone sześciocentymetrową warstwą pianki; po tym doniesienia o pukaniu ustały.<br /><br />Dokumenty<br />D087-I<br />D-8432 to 43-letni mężczyzna rasy białej kaukaskiej o przeciętnej budowie ciała i nie budzącej zastrzeżeń przeszłości psychicznej. Klasa D została przydzielona w wyniku niewłaściwego obchodzenia się z SCP-[...]. D-8432 został wyposażony w 75-watową lampę HID z baterią pozwalającą na 24 godziny nieprzerwanej pracy, kamerę przesyłającą obraz w czasie rzeczywistym i zestaw do komunikacji dźwiękowej z doktorem [...].<br /><br />D-8432 przechodzi przez drzwi. Pomimo mocy, lampa oświetla tylko 9 pierwszych stopni; kolejne piętro jest niewidoczne.<br /><br />D-8432: Zajebiście ciemno.<br />Dr: Czy lampa funkcjonuje prawidłowo?<br /><br />D-8432 oświetla korytarz budynku; strumień światła pada zdecydowanie dalej.<br /><br />D-8432: Działa, tylko tych schodów nie widać.<br />Dr: Dziękuję, proszę kontynuować.<br /><br />D-8432 pokonuje trzynaście stopni przed osiągnięciem kolejnego piętra. Ma ono kształt półkola z podłogą i ścianami najprawdopodobniej betonowymi. Nie ma tu niczego poza kurzem i pyłem typowymi dla dowolnej betonowej klatki schodowej. D-8432 obraca się o 180 stopni i zaczyna schodzić dalej, ale się zatrzymuje.<br /><br />Dr: Powód zatrzymania się?<br />D-8432: Słyszysz to? Tam na dole jest, kurwa, dziecko.<br /><br />Nagranie nie potwierdza tych doniesień.<br /><br />Dr: Proszę opisać dźwięk.<br />D-8432: Młody głos, jakaś dziewczyna, albo mały chłopiec. Płacze i powtarza &quot;proszę, pomocy&quot;.<br />Dr: Jaka jest, przypuszczalnie, odległość tego dźwięku?<br />D-8432: Kurwa, nie wiem. 200 metrów?<br />Dr: Proszę kontynuować.<br /><br />Badający dochodzi do kolejnego piętra. Kiedy je osiąga, głos dziecka zostaje zarejestrowany przez mikrofon; istotnie, wśród płaczu słychać słowa &quot;proszę&quot;, &quot;pomocy&quot;, &quot;na dole&quot;. Głośność wskazywałaby, że rzeczywiście odległość wynosi około 200 metrów.<br /><br />Dr: Czy wciąż słychać płacz?<br />D-8432: Tak.<br />Dr: Udało nam się go zarejestrować. Proszę kontynuować i zatrzymać się w przypadku zauważenia jakichkolwiek zmian w otoczeniu.<br /><br />Badający schodzi kolejne 3 piętra i zatrzymuje się.<br /><br />D-8432: Iść dalej?<br />Dr: Bardzo proszę.<br /><br />D-8432 schodzi kolejne 17 pięter (w sumie 22). Nie ma jakichkolwiek zmian w wyglądzie otoczenia; pomiędzy każdymi piętrami jest zawsze 13 stopni.<br /><br />D-8432: Wcale się, kurwa, nie zbliżam do tego dziecka.<br /><br />Transmisja dźwięku potwierdza, że głośność płaczu nie uległa zmianie.<br /><br />Dr: Zostało to odnotowane, proszę kontynuować.<br /><br />Badany pokonuje jeszcze 28 pięter (w sumie 50). D-8432 stoi na 51, licząc od parteru budynku. Znajduje się około dwustu metrów pod poziomem początkowym; minęły 34 minuty. Głośność płaczu nie uległa zmianie.<br /><br />D-8432: Czuję się trochę nieswojo.<br />Dr: To normalne po spędzeniu czasu w ciemnym, nieznanym miejscu. Proszę kontynuować.<br /><br />Badany waha się przed wejściem na kolejne stopnie; kiedy posuwa się dalej światło lampy pada na twarz znajdującą się na kolejnym piętrze (SCP-087-1). Wydaje się być rozmiarów ludzkiej głowy; nie ma jednak ust, nozdrzy ani źrenic. Jest zupełnie nieruchoma, ale zdaje się patrzeć wprost na D-8432, wskazując na świadomość jego obecności.<br /><br />D-8432: Ja pierdolę, co to, kurwa, jest?! Kurwa mać!<br />Dr: Proszę opisać.<br />D-8432: Jakaś, kurwa, jebana twarz, patrzy się na mnie...<br />Dr: Czy to się porusza?<br />D-8432: (oddychając głęboko) Tylko się patrzy. Kurwa mać, boję się.<br />Dr: Proszę podejść i lepiej oświetlić tę istotę.<br />D-8432: Chuj, nie zamierzam do tego kurwa...<br /><br />Twarz przeskakuje na przód, około 50 centymetrów w stronę D-8432.<br /><br />D-8432: Kurwa jebana w dupę mać!<br /><br />D-8432 wpada w panikę i zaczyna gwałtownie biec w górę SCP-087. Osiąga parter w czasie 18 minut, po czym traci przytomność. Nie widać śladów SCP-087-1. Badanie taśmy wykazuje tę samą ilość pięter i schodów przy schodzeniu, co przy wchodzeniu w górę; głośność płaczu jest cały czas stała, a dźwięk znika po wejściu na najwyższe piętro. Raporty medyczne wykazały, że utrata przytomności była spowodowana zmęczeniem fizycznym.<br /><br />D087-II<br />D-9035 to 28-letni Afroamerykanin o mocnej budowie ciała. Badania psychiczne nie wykazały problemów poza nieuzasadnioną nienawiścią do kobiet. Badający był wielokrotnie karany za [...]. Został wyposażony w 100-watową lampę, kamerę i zestaw komunikacji głosowej z doktorem [...] w centrali. D-9035 został też wyposażony w plecak zawierający małe diody LED z taśmą samoprzylepną z bateriami gwarantującymi trzy tygodnie nieprzerwanej pracy.<br /><br />D-9035 zapala lampę i oświetla schody. Pomimo większej mocy, światło nie dociera poniżej dziewiątego stopnia.<br /><br />D-9035: Chcesz, żebym tam poszedł, co?<br />Dr: Proszę oświetlić korytarz poza SCP-087, by upewnić się, że lampa pracuje prawidłowo.<br /><br />D-9035 oświetla korytarz; porównanie z nagraniem z pierwszej wyprawy wykazuje, że światło jest mocniejsze.<br /><br />Dr: Dziękuję. Proszę zejść na pierwsze piętro.<br />D-9035: Stary, wiem co mówiłeś, ale nie widzi mi się tam iść, co?<br />Dr: Proszę zejść na pierwsze piętro.<br />D-9035: Słuchaj no,<br />Dr: (przerywając) Zgodnie z naszą umową, proszę zejść na pierwsze piętro.<br /><br />D-9035 stoi przez 18 sekund, po czym przechodzi 13 stopni i zatrzymuje się.<br /><br />D-9035: Macie tam dziecko?<br />Dr: Proszę przytwierdzić samoprzylepną diodę do ściany.<br />D-9035: Ej, słyszysz to? Na dole jest jakieś dziecko?<br />Dr: Nie mamy pewności. Proszę przykleić diodę do ściany i upewnić się, że świeci.<br /><br />Po chwili wahania, D-9035 przytwierdza jedną z diod do ściany. Przyciska włącznik.<br /><br />Dr: Proszę wyłączyć lampę.<br /><br />D-9035 ponownie się waha, ale wyłącza lampę. Światło diody oświetla podłogę, ale nie dociera do nawet pierwszego stopnia.<br /><br />Dr: Dziękuję. Proszę włączyć lampę ponownie i kontynuować schodzenie. Na każdym piętrze proszę przytwierdzić diodę do ściany i zaświecić ją. W razie zauważenia czegoś szczególnego, proszę zdać raport.<br /><br />D-9035 włącza lampę i schodzi na kolejne piętro. Gdy na nie trafia, w transmisji pojawia się dźwięk płaczu dziecka podobny, jak przy pierwszej wyprawie.<br /><br />Dr: Czy nadal słychać niepokojące dźwięki?<br />D-9035: Tak, jakiś płacz gdzieś 150, może 200 metrów stąd. Mam ją stamtąd przynieść? Stary, ja się nie znam na dzieciach.<br />Dr: Proszę umieścić diodę i kontynuować schodzenie.<br /><br />Badający przytwierdza diodę i schodzi na kolejne piętro, gdzie przykleja do ściany kolejną. W podobny sposób pokonuje kolejne 25 pięter.<br /><br />D-9035: Chyba się nie zbliżam do tego dzieciaka.<br />Dr: Jak odległy wydaje się być dźwięk?<br />D-9035: Tak jak przedtem, 150 do 200 metrów.<br />Dr: Dziękuję, proszę kontynuować.<br /><br />D-9035 przechodzi kolejne 24 piętra. Na 51 zatrzymuje się; w betonowej ścianie widać wyżłobienie o długości w przybliżeniu 50 i szerokości 10 centymetrów. Pierwszy stopień w dół jest pełen gruzu.<br /><br />D-9035: Widzisz to?<br />Dr: Tak. Proszę opisać ten widok.<br />D-9035: Wygląda jakby coś przecięło ścianę, no i pierwszy ze schodów jest rozwalony. Nacięcie wygląda gładko...<br /><br />D-9035 dotyka nacięcia.<br /><br />D-9035: Tak, gładkie. Jak szkło.<br />Dr: Dziękuję. Proszę kontynuować.<br />D-9035: Słuchaj, doszedłem już chyba wystarczająco daleko.<br />Dr: Proszę kontynuować, zgodnie z umową.<br />D-9035: Nie chcę tego robić, umowa mnie nie obchodzi.<br />(część rozmowy wycięto)<br /><br />D-9035 przechodzi nad zniszczonym stopniem i kontynuuje. Na kolejnym piętrze nie znajduje się nic niezwykłego; przyklejając diody pokonuje kolejne 38 pięter. Dźwięk płaczu wciąż pozostaje bez zmian. D-9035 jest na 89 piętrze po 74 minutach od wyruszenia. Jest to około 350 metrów od parteru.<br /><br />D-9035: Słuchaj no, wydaje mi się że to dziecko próbuje mnie tam zwabić. Chyba czas...<br /><br />D-9035 przerywa i zatrzymuje się w chwili, gdy światło lampy oświetla SCP-087-1. Twarz patrzy wprost na D-9035, wykazując świadomość jego obecności. Pomimo, że wygląda na nieruchomą, znajduje się 38 pięter poniżej poziomu spotkania z pierwszej wyprawy.<br /><br />Dr: Jaka jest przyczyna zatrzymania się?<br />D-9035 (bliżej nieokreślone słowo)<br /><br />Oddech D-9035 staje się ociężały. SCP-087-1 pozostaje nieruchomy przez 13 sekund. SCP-087-1 mruga.<br /><br />D-9035 (niezrozumiały krzyk)<br /><br />SCP-087-1 przeskakuje do przodu; znajduje się w odległości około 90 cm od D-9035. Badający odwraca się i zaczyna biec po schodach.<br /><br />Dr: Proszę się uspokoić i odwrócić, musimy dokładniej przyjrzeć się twarzy.<br /><br />D-9035 ignoruje zalecenie i kontynuuje gwałtowną ucieczkę, nie przestając krzyczeć.<br /><br />Dr: D-9035, czy mnie słyszysz? Proszę zwolnić.<br /><br />D-9035 nie odpowiada i nadal biegnie. Jego krzyk zamienia się w niezrozumiały bełkot. Po przejściu 72 pięter, traci przytomność na 17 piętrze.<br /><br />Dr: D-9035, czy mnie słyszysz?<br /><br />D-9035 nie odpowiada, ale da się słyszeć ciężki oddech. Przez 14 minut, D-9035 nie porusza się, obraz jest ciemny; nadal słychać płacz. Po 14 minutach i 32 sekundach, słychać odgłosy gwałtownego bicia serca, nie przypominające bicia serca człowieka i niski, trzeszczący dźwięk. 7 sekund później D-9035 kaszle i odzyskuje przytomność, wstaje i bez słowa biegnie w górę schodów. Dźwięk bicia serca cichnie, nie widać nic podejrzanego w transmisji obrazu. D-9035 opuszcza SCP-087 i siada na podłodze obok drzwi.<br /><br />Wpada w stan katatoniczny, z którego do tej pory nie wyszedł.<br /><br />D087-III<br />D-9884 to 23-letnia kobieta o przeciętnej budowie ciała. Przechodziła depresję. Użyła nadmiernej siły do [...]. D-9884 została wyposażona w 75-watową lampę, kamerę, zestaw telekomunikacyjny. Ma też plecak z 4 litrami wody, 15 batonami spożywczymi i koc ratunkowy.<br /><br />D-9884 stoi za wejściem do SCP-087. Lampa oświetla 9 pierwszych stopni; nie widać diody umieszczonej na ścianie podczas poprzedniej wyprawy.<br /><br />Dr: Proszę zejść na pierwsze piętro i obejrzeć ścianę.<br /><br />D-9884 schodzi 13 stopni. Nie widać diody w miejscu, gdzie została przyklejona w nagraniu z drugiej wyprawy.<br /><br />D-9884: Nic tu nie ma, pusta, betonowa ściana. Moment, tu jest jakiś klej.<br /><br />D-9884 wskazuje na miejsce, gdzie powinna znajdować się dioda.<br /><br />D-9884: Tu jest jakieś dziecko! Płacze i... woła o pomoc.<br />Dr: Dziękuję. Proszę schodzić dalej i poinformować w razie napotkania czegoś nietypowego.<br /><br />D-9884 schodzi. Po przejściu na kolejne piętro w nagraniu pojawia się dźwięk dziecka taki, jak przy poprzednich wyprawach. Na żadnej ze ścian nie widać diod. D-9884 kontynuuje bez przeszkód do 17 piętra.<br /><br />D-9884: Tu jest coś na ziemi i strasznie capi. Jest klejące i chyba przyczepiło mi się do buta. Ohyda!<br /><br />Nagranie obrazu potwierdza obecność substancji. Plama ma średnicę około 50 centymetrów.<br /><br />Dr: Czy ta substancja ma jakikolwiek zapach?<br />D-9884: Tak, trochę jak zardzewiały metal i mocz.<br />Dr: Dziękuję. Proszę kontynuować do zaobserwowania czegokolwiek innego.<br /><br />D-9884 przechodzi bez przeszkód do 51 piętra. Jego wygląd nie zmienił się od wcześniejszej wyprawy. D-9884 jest ponownie poproszona o kontynuowanie wyprawy. Po osiągnięciu 89 piętra obraz przeskakuje, a badająca krzyczy.<br /><br />D-9884: Oż kurwa, tu jest dziura, prawie do niej wpadłam!<br /><br />Nagranie potwierdza obecność dziury o średnicy około metra. Badająca kieruje promień lampy, jednak nic nie widać. Mija około 4 sekund, kiedy w bliżej nieokreślonej odległości w dziurze pojawia się światło, które następnie znika po około 2 sekundach.<br /><br />D-9884: Tam coś świeci! Teraz tego nie ma, ale przez chwilę coś świeciło, widzieliście?<br />Dr: Tak. Proszę określić głębokość dziury.<br />D-9884: Nie da się. Za głęboka. Z kilometr. Albo więcej niż kilometr.<br />Dr: Dziękuję. Czy nadal słychać głos dziecka?<br />D-9884: Ano. Cały czas tak samo daleko. Nie wydaje mi się, żebym się zbliżała. Tak jakby z każdym moim krokiem ona też schodziła.<br />Dr: Proszę kontynuować do momentu napotkania czegoś nietypowego.<br /><br />D-9884 kontynuuje podróż SCP-087 przez około godzinę, przechodząc kolejne 164 piętra. Zatrzymuje się na 253 piętrze, spożywa baton i pije odrobinę wody. D-9884 znajduje się około 1.1 kilometra pod ziemią; głośność płaczu nie zmieniła się. Po czterominutowej przerwie, D-9884 wznawia schodzenie, nie zatrzymując się przez kolejne 216 pięter, co zajmuje półtorej godziny. Znajduje się na 469 piętrze, około 1.8 km pod ziemią.<br /><br />D-9884: To donikąd nie prowadzi. Chyba czas wracać. Znaczy, zejść to jedno, ale trzeba też wrócić.<br />Dr: Zostały wydane porcje żywnościowe, woda i koc wystarczające na 24 godziny. Proszę kontynuować.<br />D-9884: Nie, wracam.<br /><br />D-9884 odwraca się.<br /><br />D-9884: Ja... (krzyki)<br /><br />SCP-087-1, twarz, znajduje się dokładnie przed D-9884, blokując drogę powrotną. Twarz znajduje się około 30 cm od soczewki kamery; patrzy prosto w obiektyw, jakby patrzyła nie na badającego, a na osobę oglądającą transmisję obrazu. Transmisja zatrzymuje się na około 4 sekundy, słychać szum akustyczny. Następnie obraz i dźwięk powracają, widać D-9884 zbiegającą po schodach.<br /><br />D-9884: (spanikowana) Goniło mnie! Cały czas było zaraz za mną, Boże, jest zaraz za mną, patrzyło na mnie! Doktorze [...], proszę, pomóżcie mi jakoś, Boże, nie, proszę, zabierzcie to, wiedziałam, że za mną idzie, pomóżcie mi, zabierzcie to stąd, proszę, nie, to patrzyło na mnie, patrzyło cały czas, Boże dopomóż, nie, proszę (do końca nagrania podobnie)<br /><br />D-9884 kontynuuje histeryczne krzyki zbiegając ze schodów. Słychać też cichy szum akustyczny, nadal słychać też płacz dziecka. Około 14 pięter dalej, na obrazie widać przez chwilę strefę za D-9884; twarz znajduje się około 20 centymetrów od obiektywu, nadal nie patrzy na badającą, a w obiektyw kamery. Należy zauważyć, że od spotkania SCP-087-1, głośność płaczu zaczęła się nasilać, co wskazywałoby na zbliżanie się do jego źródła. Po 150 piętrach ucieczki i trzech kolejnych wizualnych potwierdzeniach pościgu SCP-087-1, D-9884 przewraca się i najprawdopodobniej traci przytomność. Transmisja dźwięku wskazuje na niedużą odległość od źródła płaczu; szum akustyczny i zakłócenia nie ustają. Obraz pokazuje dalsze schody w dół, wskazując na to, że D-9984 nie jest jeszcze na samym dole. Po 12 sekundach w kadrze pojawia się SCP-087-1, patrząc wprost na oglądającego transmisję.<br /><br />Po tym transmisja urywa się i nie udaje się ponownie nawiązać połączenia.<br /><br />D087-IV<br />Dane usunięte]]></description>
<pubDate>Niedziela 19 SierpieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 19 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Toy.avi</title>
<link>http://www.paranormal-stories.pun.pl/viewtopic.php?pid=2#p2</link>
<guid isPermaLink="false">2@http://www.paranormal-stories.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<span style="color: red"><p class="center"><strong>Toy.avi</strong></span><br /><p class="center"><br /><span style="color: red">OSTRZEŻENIE</span><br /><blockquote><div class="spoilerbox"><h4>Spoiler:</h4>Ta pasta może być nieodpowiednia dla ludzi w każdym wieku. Treść może zostać uznana za NSFW (Not Safe For Work). Czytasz na własne ryzyko.</div></blockquote>13-03-2011 02:25<br /><br />Ludo:<br /><br />&#8222;Przede wszystkim, to nie jest fake. Film istnieje i zanim pomyślicie, że to bzdura, tu jest link:<br /><a href="http://www.mediafire.com/?r4eogevmhg4gimg" target="_blank" rel="nofollow">http://www.mediafire.com/?r4eogevmhg4gimg</a><br /><br />Mówię wam, ten film jest nienormalny i może mieć na was dziwny wpływ: bóle głowy, zaburzenia widzenia, koszmary (Odczuwam to wszystko i to nie jest śmieszne. Nie mogę spać, boję się.)<br /><br />Nagranie wygląda staro. Często pojawiają się zakłócenia, tylko mała część jest widoczna. Uważam, że film znajdował się na kasecie VHS. Jestem tego pewien, ponieważ widać zakłócenia powstałe przez uszkodzenie taśmy, a jakość dźwięku jest okropna.<br /><br />Muzyka to najprawdopodobniej dźwięk starego fortepianu. Słychać go cały czas, w końcu miesza się z dzieckiem płaczącym rozpaczliwie z bólu.<br /><br />Film sam w sobie nie jest zwyczajny. Widać na nim kogoś odcinającego rękę małym nożem (wygląda to bardzo realistycznie). Kiedy ręka jest prawie całkowicie oddzielona od nadgarstka, osoba, która cięła rękę postanawia gwałtownie złamać kości. Ręka zostaje oddzielona, można zauważyć wystającą kość, ale nie słychać trzasku.<br /><br />Film nagle przeskakuje do drugiej części. Jest ona trudna do zrozumienia. Wygląda, jakby ktoś bawił się mózgiem lub jelitami. Wydają się być rozgniecione. Trudno to dokładnie określić z powodu jakości nagrania oraz tego, że kamera jest zbliżona na mózg, jelita lub cokolwiek to było.<br /><br />Krew jest wszędzie i szczerze mówiąc, to mnie przeraziło. Jest mi niedobrze, kiedy to piszę i będę musiał po tym odpocząć. Macie link, więc sami zobaczcie.&#8221;]]></description>
<pubDate>Niedziela 19 SierpieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 19 SierpieĹ</comments>
</item>
</channel>
</rss>
